Rondo nasze ulubione
To już niemal nasza narodowa winorośl. Stosunkowo łatwa w uprawie i wczesna odmiana jest uprawiana z powodzeniem od gór po Bałtyk i niemal wszędzie daje interesujące wina czerwone. Nie przez przypadek pewnie wśród win zaprezentowanych na tegorocznym Konwencie Polskich Winiarzy co szóste zrobione zostało z owoców ronda.

Polubili rondo zarówno początkujący winiarze-amatorzy, jak i doświadczeni weterani, podoba się także konsumentom i zbiera pochlebne opinie krytyków winiarskich. Wydaje się więc, że odmiana ta ma w Polsce zapewnioną przyszłość. Nie ma u nas wiarygodnych statystyk w tym zakresie, ale można ostrożnie szacować, że rondo zajmuje co najmniej 10 procent całej powierzchni winnic w Polsce, a więc jakieś 30 hektarów (możliwe jednak, że znacznie więcej). Jedynym krajem, który może z nami w tej dziedzinie konkurować jest Anglia, gdzie w 2007 roku zarejestrowana powierzchnia upraw tej odmiany wynosiła 38,72 hektara. W swoich ojczystych Niemczech zajmuje rondo niecałe 15 hektarów, a na nieco większą, towarową skalę jest uprawiane także w Danii, Holandii i południowej Szwecji.
Pochodzenie
Powstanie ronda ma dość skomplikowaną i ciekawą historię. W roku 1964 znany czeski enolog i hodowca profesor Vilem Kraus skrzyżował rosyjską selekcję zaria siewiera (precoce de malingre x
Vitis amurensis, w starszej literaturze podaje się błędnie, że jest to saperawi siewiernyj) z odmianą saint laurent, czyli popularnym w Czechach i na Morawach svatovavrineckim. Kilka nasion uzyskanych z tej krzyżówki podarował Kraus doktorowi Helmutowi Beckerowi z instytutu winiarskiego w nadreńskim Geisenheim i tam właśnie miały miejsce ponad 20-letnie prace selekcyjne nad odmianą.
Dopiero w roku 1997 jedną z tych selekcji, oznaczoną symbolem hodowlanym Gm 6494-5, zdecydowano się rozpowszechniać pod nazwą rondo. Odmiana została zarejestrowana w Niemczech jako
Vitis vinifera i od 1999 roku jest oficjalnie autoryzowana do produkcji win jakościowych. Można więc uznać, że jest to odmiana niemiecko-czeska. Podobną historię ma znana w Polsce odmiana sibera (Gm 6495-3) oraz rzadziej spotykana serena (Gm 6495-4). Wraz z kilkoma innymi były one w partii nasion przekazanych przez profesora Krausa do Geisenheimu.
Polskie rondo?

Równie ciekawe były początki odmiany rondo w Polsce. Pięć obiecujących selekcji hodowli Kraus-Becker sprowadził z Geisenheimu do Polski nieżyjący już profesor Bolesław Sękowski z Akademii Rolniczej w Poznaniu i posadził je w 1988 roku w winnicy doświadczalnej Katedry Nasiennictwa i Szkółkarstwa w Baranowie. Cztery najbardziej obiecujące selekcje trafiły następnie w 1992 roku do Winnicy Golesz w Jaśle. Nazwanej dopiero kilka lat później odmiany rondo było zaledwie kilka pączków, dlatego w celu szybkiego rozmnożenia zostały zaszczepione na dorosłym krzewie podkładki teleki 5C. Przyjął się tylko jeden zraz i z niego w kolejnych latach został założony matecznik do rozmnażania.
Okazuje się, że wiele uprawianych u nas obecnie krzewów ronda pochodzi właśnie od tego jednego witalnego pączka. Nie jest więc wykluczone, że dzięki temu doszło do wytworzenia się oryginalnej polskiej selekcji tej odmiany, która - jak podejrzewamy - może różnić się pewnymi cechami użytkowymi od winorośli pochodzących z mateczników niemieckich. W wielu bowiem przypadkach "polskie" rondo w wykazuje nieco mniejszą zdolność koncentracji cukrów, niższą kwasowość i chyba też ciekawszy, czystszy aromat niż niemiecka linia tej odmiany. Te rozbieżności nie do końca tłumaczą się różnicami klimatycznymi - rzecz wymaga dokładniejszego sprawdzenia.
Cechy morfologiczne odmiany
Koronka pastorałkowato przygięta, białawo omszona. Młode listki kutnerowato, białożółto omszone. Liście dojrzałe pięciokątne lub okrągławe, pięcioklapowe, rzadko trzyklapowe, czasem z wydłużoną klapą środkową. Zatoki boczne górne średniej głębokości lub płytkie, zamknięte, o kształcie lirowatym, z zębem blaszki na dnie. Zatoki boczne dolne płytkie, lirowate, półotwarte lub zamknięte. Zatoka przyogonkowa zamknięta z prześwitem jajowatym. Wierzchnia strona liści ciemnozielona, skórzasta, lekko błyszcząca, naga. Spodnia strona jaśniejsza, omszona, matowa.
Fenologia i cechy uprawowe

Wzrost krzewów umiarkowanie silny. Plenność wysoka, ale dość niestabilna - nie w każdym roku krzewy plonują obficie. Krzewy znoszą dobrze różne sposoby cięcia, także krótkie. Po cięciu należy zostawiać większą liczbę pąków (6-8 na 1 m2), a po zakończonym kwitnieniu usuwać nadmiar latorośli. Polecane formy to jednoramienny sznur Guyota lub forma Casenave'a. Pędy zaczynają drewnieć bardzo wcześnie i drewnieją prawie na całej długości. Dobre drewnienie odmiana odziedziczyła po winorośli amurskiej. W fazie głębokiego spoczynku zimowego krzewy znoszą bez większych szkód mrozy do około -22°C. Rozpoczynają jednak wcześnie wegetację, dlatego mogą być często uszkadzane przez spóźnione przymrozki wiosenne. Jest to poważna wada odmiany, dlatego rondo należy sadzić wyłącznie na stokach dobrze zabezpieczonych przed przymrozkami. Po uszkodzeniach mrozowych krzewy odbudowują się bardzo dobrze. Odporność na choroby grzybowe w stosunku do odmian winorośli właściwej jest podwyższona, ale w warunkach silnej infekcji ochrona chemiczna jest konieczna. Groźny jest zwłaszcza mączniak rzekomy, który często atakuje również owoce. Dojrzewające owoce, zwłaszcza te blisko powierzchni ziemi, mogą być również atakowane przez szarą pleśń.
Owoce wybarwiają się bardzo wcześnie i osiągają dojrzałość konsumpcyjną często już w sierpniu. Zbiór na wino ma miejsce zazwyczaj w drugiej lub trzeciej dekadzie września. Owoce średniej wielkości, granatowe. W dobrze dojrzałych owocach sok słabo barwiący, a zdecydowana większość czerwonego barwnika zawarta jest w skórce. W warunkach południowej Polski zawartość cukru w moszczu wynosi najczęściej w granicach 10-11° potencjalnego alkoholu (ok. 170-190 g/l), a kwasowość oscyluje zwykle na poziomie około 6-9 g/l. W ostatnich ciepłych rocznikach zbyt niska kwasowość była w przypadku ronda poważną przeszkodą w uzyskaniu dobrej jakości wina i - paradoksalnie - często najlepsze wina pochodziły z północnej Polski. Dlatego w cieplejszych regionach kraju warto polecać tą odmianę na zbocza lekko nachylone w kierunku północnym, aby zachować lepszą kwasowość owoców, a także opóźnić początek wegetacji krzewu i zmniejszyć tym samym niebezpieczeństwo przymrozków wiosennych.
Jakość i charakter wina

Największą zaletą ronda jest możliwość uzyskania dobrej jakości czerwonych win nawet w bardzo chłodnych jak na winiarskie standardy okolicach. Wina z tej odmiany charakteryzują się nasyconą ciemnoczerwoną barwą, często z fioletowym niuansem oraz całkiem dobrą strukturą. Wprawdzie nigdy nie są to trunki zbyt ciężkiego kalibru, to jednak potrafią mieć wystarczająco dużo owocowego ekstraktu i garbnikowej sprężystości, aby mogły uchodzić za wina całkiem poważne. Atutem ronda jest czysty odmianowy aromat w typie vinifery, pozbawiony nut mieszańcowych, choć w niektórych winach mogą się pojawiać niezbyt przyjemne posmaki trawiaste lub charakterystyczna buraczana ziemistość. Nie jest to jednak - jak niektórzy twierdzą - cecha odmianowa, ale przede wszystkim wynik użycia złej jakości winogron i niestarannego ich przerobu. Tym bardziej, że pleśnie odpowiedzialne za ziemisto-piwniczne aromaty, jak
Botrytis i
Penicilium, znacznie częściej atakują rondo, niż inne uprawiane u nas mieszańce na wina czerwone.
Jeszcze kilka lat temu takie nieczyste (czyli po prostu źle zrobione) wina rzeczywiście zdarzały się w Polsce dosyć często, co przyczyniło się do nienajlepszej o nich opinii. Na szczęście dzisiaj nasi winiarze znacznie lepiej radzą sobie z rondem i ewidentnie złe wina z tej odmiany należą już do wyjątków. Rondo potrafi się odwdzięczyć za dobrą winiarską robotę nawet w bardzo trudnych warunkach klimatycznych. Zdarza się, że z winogron które osiągnęły zaledwie 7-8° potencjalnego alkoholu (120-130 g/l cukru) powstaje zupełnie dobre i - pomimo silnej szaptalizacji -zrównoważone wino, które wzbogacone odrobiną beczki potrafi znakomicie dojrzewać, osiągając pełną krasę po 3-4 latach.
Dobrze zrobione rondo może rozwinąć całkiem złożone, szlachetne aromaty wiśni, leśnych owoców (borówki, jeżyny, maliny), czasem suszonych śliwek, często z nutą korzenną (pieprz, tytoń, lukrecja), kwiatową (fiołki) i mineralną (leśna ściółka). Jest to zresztą odmiana plastyczna, z której można uzyskać interesujące wina w różnym stylu. Rondo sprawdza się jako materiał na wina różowe, które jeśli są dobrze zrobione mogą być bardzo świeże, owocowe, malinowo-kwiatowe w aromacie. Całkiem dobrze wychodzą z niego także lekkie, owocowe wina czerwone do bieżącej konsumpcji w typie gamay, uzyskiwane w wyniku krótkiej, kilkudniowej maceracji gron. Uzyskanie naprawdę poważnego wina wymaga jednak długiej maceracji ze skórkami, trwającej niekiedy nawet ponad trzy tygodnie. Tylko w ten sposób bowiem można uzyskać odpowiednią garbnikową strukturę i trwały kolor pozwalające na dłuższe leżakowanie wina.
Strukturę i jakość wina może polepszyć także kontakt z drewnem dębowym, byle tylko nie był przesadzony. Beczka ma przede wszystkim wzbogacić rondo o garbniki, których ta odmiana z natury nie posiada zbyt wiele, natomiast nadmiar waniliowo-kokosowych, słodkich beczkowych aromatów może naruszyć delikatną równowagę wina. Urok dobrego ronda opiera się bowiem na starannie wymierzonych proporcjach i jakakolwiek ciężkość czy nadmiar może tu tylko zaszkodzić. Dotyczy to także zawartości alkoholu, którą niektórzy producenci podnoszą do poziomu około 13°, najczęściej jednak z wątpliwym skutkiem dla urody wina. Jest to bowiem krzepkie, sprężyste wino, którego kręgosłup tworzą przede wszystkim garbniki, dobra kwasowość i owoc i do tego często wystarcza zaledwie 11,5-12° alkoholu, aby osiągnąć idealny balans.
Perspektywy na przyszłość
Rondo na świecie nie ma dziś tak jednoznacznie dobrej prasy, jak w Polsce. W Niemczech odmiana ta zdecydowanie przegrywa z inną odporną czerwoną krzyżówką, regentem, która jest tam uważana za odmianę lepszą pod względem jakości wina. Wystarczy zresztą porównać statystyki - w ciągu ostatnich dwunastu lat posadzono tam zaledwie kilkanaście hektarów ronda i aż 2.2 tys. hektarów regenta! W ostatnich latach dało się rondo zdystansować także nowszym niemieckim mieszańcom na wina czerwone, jak cabernet cortis, prior czy monarch. Również w Anglii, gdzie jeszcze kilka lat temu uchodziło rondo za najbardziej obiecującą odmianę na wina czerwone, dziś coraz częściej mówi się o przewagach regenta.
Również w Polsce w następnych latach można się spodziewać wzrostu popularności regenta, choćby z tego powodu, że jest to odmiana bardziej odporna, niezawodna i łatwiejsza w uprawie. A do tego daje trunki bardziej zdecydowane, cięższe i bliższe międzynarodowej stylistyce, a więc na pewno bardziej handlowe. Trudno też dziś powiedzieć, jaka przyszłość czeka w Polsce takie odmiany jak dornfelder, wspomniane nowe mieszańce niemieckie pinot noir, których dość sporo ostatnio u nas posadzono. Wszystkie te odmiany mogą bowiem wypierać rondo w większych, komercyjnych nasadzeniach, szczególnie w cieplejszych lokalizacjach. Natomiast w chłodniejszych regionach północnej Polski, gdzie inne odmiany o porównywalnej jakości wina będą miały problem z dojrzewaniem, dominująca pozycja ronda pozostanie raczej nienaruszona.
Wojciech Bosak, Roman Myśliwiec