Podkarpacie jako region winiarski - próba monografii
Podkarpacie od samego początku odgrywało wiodącą rolę we współczesnym odrodzeniu polskiego winiarstwa. To tam po długiej przerwie pojawiły się pierwsze profesjonalne winnice i tam właśnie przed kilkunastu laty powstawały pierwsze przyzwoite polskie wina gronowe. Także dziś pozostaje Podkarpacie najbardziej interesującym zakątkiem na winiarskiej mapie Polski, choć może w niektórych innych regionach sadzi się dziś nawet więcej winnic, a dobre wina można znaleźć już właściwie w całym kraju.

Całe "winiarskie Podkarpacie", to zaledwie parę średnich i ponad setka małych lub bardzo małych winnic o łącznej powierzchni pewnie nie większej, niż 30 hektarów. W porównaniu z zachodnią Polską, gdzie dziś sadzi się naprawdę duże, wielohektarowe plantacje liczby te nie robią większego wrażenia. Jednak przy jakiejkolwiek bezpośredniej konfrontacji okazuje się, że średni poziom jakości win z Podkarpacia przerasta o głowę całą resztę kraju. Nigdzie indziej nad Wisłą i Odrą nie ma tak dużego skupiska winiarzy, którzy pomimo skromnego areału są w stanie regularnie produkować dobre i interesujące wina. Nigdzie też od czasu upadku "starej" Zielonej Góry nie zarysował się u nas tak wyraźnie zdefiniowany rejon uprawy winorośli, który już dziś mógłby pretendować do miana regionu winiarskiego. Czas już chyba przyjrzeć się bliżej temu fenomenowi.
Trochę historii
Początki uprawy winorośli na obszarze dzisiejszego Podkarpacia sięgają prawdopodobnie X-XI wieku, gdy na ziemie te dotarło chrześcijaństwo, zarówno w obrządku łacińskim, jak i greckim. Od XIII wieku wspomina się liczne winnice w Przemyślu i w okolicach. Dokument lokacyjny miasta z 1389 roku nadaje mieszczanom przemyskim "zupełną i nieograniczoną wolność od opłat z winnic na lat szesnaście". O rozpowszechnieniu upraw winorośli w dawnych wiekach świadczą również lokalne nazwy geograficzne, jak Winna Góra, Winnica, czy Winne, szczególnie liczne na pogórzach karpackich. Winiarstwo na tych terenach stopniowo zanikało w ciągu XVI i XVII stuleciu, w dużej mierze za sprawą konkurencji win węgierskich, które wówczas zaczęły być masowo przywożone do Polski.
Te dawne tradycje winiarskie nie miały już jednak większego znaczenia, gdy po kilkusetletniej przerwie doszło do odrodzenia uprawy winorośli na Podkarpaciu. Współczesna historia podkarpackiego winiarstwa zaczęła się więc zupełnie od nowa u schyłku XX wieku, a swego rodzaju symboliczną datą stało się założenie przez Romana Myśliwca winnicy Golesz w Jaśle (a właściwie powiększenie wcześniejszej, amatorskiej winniczki) w 1984 roku. Powstała wówczas bowiem pierwsza od wielu lat w Polsce większa plantacja odmian przerobowych, przeznaczonych do wyrobu wina i odtąd właściwie można już mówić o ciągłości naszych współczesnych tradycji winiarskich.
Powszechnie znana jest rola Myśliwca w popularyzacji uprawy winorośli i produkcji win gronowych w naszym kraju, tu wspomnijmy więc tylko o jego bezpośrednim oddziaływaniu w regionie. Otóż po latach dość umiarkowanego zainteresowania, u progu nowego tysiąclecia zaczął on znajdować na Podkarpaciu coraz liczniejszych naśladowców. Przełomowe były zwłaszcza lata 2001-2003, kiedy to przy pomocy Myśliwca założono kilkanaście winnic, w tym tak później znane, jak Winnica Płochockich, Winnica Jasiel, czy Winnica Zacisze, zaliczane dziś do absolutnej polskiej czołówki.
Kolejnym przełomem była wiosna 2004 roku, gdy ruszył trzyletni projekt pilotażowy Podkarpackie Winnice, przygotowany merytorycznie przez Polski Instytut Winorośli i Wina a realizowany przez Związek Gmin Dorzecza Wisłoki przy finansowym wsparciu marszałka województwa. Była to pierwsza na taką skalę regionalna inicjatywa wspierająca rozwój winiarstwa we współczesnej Polsce. W ramach projektu ponad 150 osób wzięło udział w fachowych szkoleniach z zakresu uprawy winorośli, produkcji wina i ekonomiki winiarstwa. Połowa z nich miała też szansę odwiedzić małe gospodarstwa winiarskie na Węgrzech, w Austrii i w Niemczech, a 22 osoby przeszły tygodniowy kurs w średniej szkole winiarskiej w styryjskim Silberbergu. Zaowocowało to powstaniem kolejnych winnic, jak również znaczącą poprawą jakości podkarpackich win. W 2006 roku powstało Stowarzyszenie Winiarzy Podkarpacia skupiające większość właścicieli winnic w regionie.
Ogólna charakterystyka geograficzna Podkarpacia i rejonizacja upraw winorośli
Podkarpacie, to region bardzo zróżnicowany jeśli chodzi o krajobraz, klimat, gleby, a także ogólne warunki do uprawy winorośli. Pod tym względem możemy na Podkarpaciu wyróżnić trzy zasadnicze strefy, które z grubsza pokrywają się z ogólnie przyjętym podziałem fizyczno-geograficznym na makroregiony. Na północy jest to rozległa Kotlina Sandomierska, obszar o charakterze nizinnym, który tworzą rozległe równiny i lekko pofalowane płaskowyże. Na południe od linii Dębica - Rzeszów - Jarosław - Przemyśl szerokim pasem ciągnie się Pogórze Środkowobeskidzkie, wyżynny obszar o mocno zróżnicowanej rzeźbie terenu. Natomiast południe regionu zajmują górskie pasma Beskidu Niskiego, Bieszczadów i Gór Sanocko-Turczańskich, wznoszące się miejscami powyżej 1000 metrów n.p.m. Góry te stanowią wyraźną barierę klimatyczną i w dużej mierze ograniczają napływ ciepłych mas powietrza z południa.
Najważniejszym czynnikiem geograficznym wpływającym na możliwości zakładania winnic jest wysokość nad poziomem morza, od której zależą bezpośrednio lokalne warunki klimatyczne. Wraz ze wzrostem wysokości spadają bowiem temperatury - średnio o 0,6°C na każde 100 metrów - natomiast zwiększa się ilość opadów. Odpowiednie lokalizacje do zakładania większych towarowych winnic na Podkarpaciu znajdują się więc nie wyżej, niż 350 metrów n.p.m., a ponad tą granicą możliwe są tylko niewielkie amatorskie nasadzenia winorośli. Dlatego praktycznie nie ma winnic w strefie górskiej na południu regionu, gdzie większość terenu wznosi się powyżej 400 metrów n.p.m, a w nielicznych niżej położonych lokalizacjach, w dolinach i u podnóża wysokich gór często gromadzi się chłodne powietrze spływające z wyższych pięter górskich.
W niżej położonych rejonach Podkarpacia panują stosunkowo dobre warunki dla dojrzewania winogron, umożliwiające otrzymanie wysokiej jakości wina. Jednak w porównaniu z zachodnią częścią Polski cały region charakteryzuje się znacznie bardziej kontynentalnym klimatem, co oznacza krótszy sezon wegetacyjny, bardziej surowe zimy oraz większe niebezpieczeństwo przymrozków. Jest to niestety czynnik, który w znacznym stopniu ogranicza uprawę odmian winorośli mniej odpornych na mróz i później dojrzewających oraz zwiększa ryzyko związane z prowadzeniem winnicy. W takich warunkach szczególnego znaczenia nabiera właściwa lokalizacja winnic na zboczach i wzniesieniach odpowiednio zabezpieczonych przed przymrozkami i silnym mrozem.
Z tego też powodu niewiele winnic powstało dotąd w nizinnej strefie Kotliny Sandomierskiej, pomimo niewielkich wysokości bezwzględnych (150-280 m n.p.m), bardzo dobrych warunków termicznych, stosunkowo niskich opadów (poniżej 700 mm rocznie) oraz dobrze przepuszczalnych, piaszczysto-gliniastych gleb. Jest to bowiem teren prawie zupełnie płaski i jedynie w paru miejscach występują tam wydmowe wzniesienia i terasy nadrzeczne o wysokości względnej do 20-25 metrów, pozwalające na zakładanie większych winnic.
Znacznie lepsze warunki do uprawy winorośli posiada Pogórze Środkowobeskidzkie i tam ulokowała się zdecydowana większość, może nawet ponad 90 procent wszystkich podkarpackich winnic. Z uwagi na tak wyraźne zrejonizowanie upraw winorośli, a także obiecujące perspektywy ich rozwoju na tym obszarze nasze, dalsze rozważania na temat podkarpackiego winiarstwa możemy już właściwie ograniczyć do rejonu Pogórza.
Pogórze jako potencjalna "kraina winnic"
Pogórze Środkowobeskidzkie, zaliczane do tak zwanych Zewnętrznych Karpat Fliszowych składa się z kilku pasm łagodnych wzniesień (pogórza: Ciężkowickie, Strzyżowskie, Dynowskie, Przemyskie, Jasielskie i Bukowskie) z licznymi obniżeniami w formie dolin rzecznych i rozległych kotlin śródgórskich (tzw. Doły Jasielsko-Sanockie). Przeważająca część tego obszaru jest położona na wysokości od 200 do 450 metrów n.p.m., choć w paru miejscach kulminacje wzgórz wznoszą się nawet powyżej 600 metrów n.p.m. Jest to teren pagórkowaty o dość urozmaiconej rzeźbie terenu, zbudowany z miękkich skał osadowych (piaskowce, łupki, zlepieńce, margle) w sporej części pokrytych warstwą lessu. W północnej i środkowej części Pogórza przeważają głębokie i dobrze przepuszczalne gleby pyłowe na podłożu lessowym, na południu zaś cięższe, kwaśne gleby gliniaste wytworzone ze skał fliszowych, niekiedy z domieszką okruchów skalnych. W niższych partiach Pogórza panują dość korzystne dla winorośli warunki klimatyczne, pomimo tego, że w dolinach i kotlinach zdarzają się inwersje termiczne (choć nie tak silne, jak na obszarach górskich), a ilość opadów w jesieni bywa nieco wyższa, niż w Kotlinie Sandomierskiej.
Zaletą Pogórza jest przede wszystkim sprzyjające uprawie winorośli ukształtowanie terenu. Można tam znaleźć setki hektarów dobrze nasłonecznionych zboczy o wysokości względnej co najmniej kilkudziesięciu metrów, wyniesionych ponad strefę inwersji. W takich miejscach winnice są dobrze zabezpieczone przed przymrozkami i panują odpowiednie warunki termiczne dla dojrzewania winogron. Nie przez przypadek większość winnic na Podkarpaciu odznacza się rzeczywiście dobrą lokalizacją, co wynika zarówno z dostępności takich terenów, jak i ze stosunkowo niskich cen ziemi. Zachęca to bowiem winogrodników do specjalnych poszukiwań odpowiednich miejsc pod uprawę, nawet jeśli wiązałoby się to z koniecznością zakupu działki. To profesjonalne podejście do wyboru lokalizacji wyróżnia podkarpackie winnice na tle innych regionów Polski, gdzie wciąż jeszcze sporo winorośli sadzi się w miejscach dość przypadkowych.
Szczególnie korzystnym mezoklimatem wyróżnia się południowa krawędź Pogórza Ciężkowickiego, Strzyżowskiego i Dynowskiego opadająca w stronę Dołów Jasielsko-Sanockich, od Skołyszyna i Trzcinicy, po Brzozów i Sanok, a także przełamujące się przez te pogórza odcinki dolin Wisłoki, Wisłoka i Sanu. Na tych właśnie terenach znajdują się dziś największe zwarte skupiska winnic na Podkarpaciu i bodaj w całej południowej Polsce. Już dziś można tam wyróżnić dwa "mikroregiony winiarskie", z których każdy liczy co najmniej kilkanaście winnic i kilka hektarów upraw: pierwszy z nich rozciąga się wokół Jasła, drugi w okolicach Rzeszowa. Kolejny taki "mikroregion" rysuje się na południowym skraju Pogórza Dynowskiego w okolicach Krosna, gdzie obecnie sadzi się sporo winnic. Mniejsze skupiska winnic znajdują się także w dolinie Sanu od Sanoka po Jarosław i w okolicach Dębicy.
Uwarunkowania klimatyczne uprawy
Pomimo korzystnych warunków mezoklimatycznych i dość ciepłej, jak na polskie warunki aury w sezonie wegetacyjnym klimat Pogórza bynajmniej nie jest idealny dla winorośli. Jak już wspomnieliśmy, odczuwalne w tej części kraju silne wpływy kontynentalne znacznie ograniczają możliwości zakładania większych, towarowych winnic. Zmuszają też one podkarpackich winogrodników do znacznie staranniejszego wyboru lokalizacji uprawy i doboru odmian winorośli, niż byłoby to konieczne na zachodzie Polski. Przyjrzyjmy się więc krótko najważniejszym czynnikom klimatycznym określającym warunki uprawy winorośli na Pogórzu:
Długość okresu wegetacyjnego
Jednym z najważniejszych parametrów klimatycznych określających warunki uprawy winorośli jest długość okresu wegetacyjnego liczona od wiosennego pękania pąków do pierwszego jesiennego przymrozku -3°C, który uszkadza liście zatrzymuje proces fotosyntezy. Średnia długość tego okresu wynosi w okolicach Pilzna i Dębicy około 172 dni, a na pozostałych terenach Pogórza położonych do 350 m n.p.m. od 160 do 170 dni. W okolicach Zielonej Góry sezon wegetacyjny trwa średnio około 182 dni, a w najchłodniejszych rejonach uprawy w zachodniej Europie 185-190 dni. Rzeczywista długość okresu wegetacyjnego może różnić się od podanych tu średnich nawet o kilkanaście dni, w zależności od warunków mezo- i mikroklimatycznych konkretnej lokalizacji winnicy, a także od przebiegu pogody w danym roku.
Przymrozki
Dużym zagrożeniem dla winorośli są późne przymrozki wiosenne występujące po rozpoczęciu pękania pąków, a więc w końcu kwietnia i w maju, a także wczesne przymrozki jesienne. Średnie terminy występowania ostatnich przymrozków wiosennych, to około 25 kwietnia nad dolną Wisłoką i około 1 maja w pozostałych rejonach Pogórza do 350 m n.p.m. (w Zielonej Górze około 20 kwietnia). Średnie daty pierwszego przymrozku jesiennego w wyżej położonych partiach Pogórzy przypadają na początek października, w pozostałych rejonach do 350 m n.p.m. około 10-12 października, a w okolicach Dębicy po 15 października (w Zielonej Górze 26 października).
Średnia długość okresu bez przymrozków wynosi w Dębicy około 175 dni, w Jaśle 172 dni, w Przemyślu około 167 dni, a w wyżej położonych rejonach Pogórza do 160 dni. Dla porównania - we Wrocławiu okres taki trwa 186 dni, w Zielonej Górze 188 dni, a w Nadrenii i nad Mozelą ponad 190 dni. Podane tu średnie daty pierwszych i ostatnich przymrozków należy traktować orientacyjnie, gdyż w zależności od warunków pogodowych w danym roku terminy te mogą różnić się nawet o kilkanaście dni. W niektórych latach, nawet w cieplejszych rejonach Pogórza mogą się zdarzać przymrozki jeszcze około połowy maja i już pod koniec września! Daty skrajnych przymrozków zależą też w ogromnej mierze od czynników mezo- i mikroklimatycznych danej lokalizacji.
Suma aktywnych temperatur (SAT)
Suma aktywnych temperatur w sezonie wegetacyjnym, w skrócie SAT lub GDD (z ang. "growing degree-days"), to kolejny ważny wskaźnik określający możliwość uprawy winorośli. SAT uwzględnia bowiem dwa kryteria o podstawowym znaczeniu dla dojrzewania winogron: długość okresu wegetacyjnego i panujące w tym czasie warunki termiczne. Średnie wartości SAT notowane w okolicach Pilzna i Dębicy wynoszą ponad 900°C i należą do najwyższych w Polsce (np. w Tarnowie SAT wynosi 922°C, Zielonej Górze 884°C, Wrocławiu 905°C). Również w pozostałych rejonach Pogórza do 350 m n.p.m. występują stosunkowo wysokie średnie wartości SAT w granicach 850-880°C.
Są wartości porównywalne z niejednym tradycyjnym regionem upraw winorośli. Na przykład w Szampanii i nad Mozelą średnie wartości SAT wynoszą około 920°C, w Chablis 900°C, a w Zurichu 860°C. Nie można jednak zapominać, że na Pogórzu sezon wegetacyjny kończy się co najmniej tydzień wcześniej, niż nad Odrą (nie mówiąc już o Europie zachodniej) dlatego też, pomimo stosunkowo wysokich wartości SAT uprawa późno dojrzewających odmian, jak pinot noir, czy riesling byłaby tam zbyt ryzykowna.
Pogoda w okresie kwitnienia i wzrostu owoców
Kwitnienie winorośli wymaga kilku pogodnych dni ze średnią temperaturą dobową co najmniej 15°C. Nad dolną Wisłoką temperatury takie występują już pod koniec maja, a w pozostałych rejonach Pogórza w pierwszej dekadzie czerwca. Wcześniejszy termin kwitnienia winorośli wydłuża potencjalny okres dojrzewania i tym samym zwiększa szansę uzyskania dojrzałych winogron przed nastaniem jesiennych chłodów i przymrozków. W wyżej położonych lokalizacjach mogą wystąpić w czerwcu pojedyncze dni ze średnią temperaturą dobową poniżej 10°C, co w okresie bezpośrednio poprzedzającym zakwitanie może ograniczyć owocowanie niektórych odmian winorośli.
W przeciętnych latach warunki termiczne i opady w lipcu i sierpniu są odpowiednie dla właściwego przebiegu procesów wegetacyjnych winorośli. Średnie temperatury w lipcu kształtują się na poziomie 18,0°C w Dębicy, 17,8°C w Jaśle i 17,6°C w Rzeszowie (dla porównania: 18,1°C we Wrocławiu i Gorzowie Wlkp., 17,8°C w Szampanii, 17,6°C w Zurichu). Na Pogórzu należy się jednak liczyć z możliwością wystąpienia dłuższych okresów deszczowej i wilgotnej pogody, grożącej rozwojem chorób grzybowych. Opady w lipcu wynoszą 91 mm w Rzeszowie i 100 mm w Przemyślu (w Zielonej Górze zaledwie 67 mm). W lecie mogą się także zdarzyć przypadki gradu oraz gwałtowne, burzowe ulewy grożące uszkodzeniem liści i gron.
Pogoda w fazie dojrzewania winogron
Pomijając lata wyjątkowo deszczowe, w lipcu i sierpniu na Pogórzu panują raczej dobre warunki dla winorośli, natomiast we wrześniu i pierwszej połowie października pogoda bywa kapryśna. Szczególnie we wrześniu zdarzają się dłuższe okresy deszczowej pogody mogące powodować rozwój chorób grzybowych i opóźnić dojrzewanie winogron. Natomiast w pierwszej połowie października jest zwykle dość pogodnie i mniej deszczowo. Średnie temperatury września wynoszą 13,7°C w Dębicy, 13,5°C w Jaśle i Przemyślu i 13,3°C w Rzeszowie (dla porównania: 13,8°C we Wrocławiu i Tarnowie, 13,6°C w Zielonej Górze). Natomiast średnie temperatury października, to 9,0°C w Dębicy i Jaśle, 8,7°C w Przemyślu i 8,4°C w Rzeszowie (w zachodniej Polsce około 9-9,5°C). We wrześniu na Pogórzu spada średnio 55-75 mm (w centralnej i zachodniej Polsce zaledwie około 40-45 mm), a w październiku około 45-55 mm (we Wrocławiu i Zielonej Górze około 40 mm).
Temperatury zimowe
Prawdopodobieństwo wystąpienia bardzo silnych mrozów jest na Podkarpaciu znacznie większe, niż w zachodniej Polsce. Świadczą o tym choćby wieloletnie średnie minimalnych temperatur miesięcznych stycznia, które w niższych partiach Pogórza wynoszą około -18,5°C, podczas gdy w Zielonej Górze -13,3°C, a w Poznaniu -14,9°C. Spadki temperatur poniżej -25°C mogą być poważną przeszkodą dla uprawy winorośli i jeśli nawet zdarzają się one zaledwie raz na kilka lat, to znacznie ograniczają możliwość uprawy wielu odmian. Takie temperatury występują na Pogórzu średnio raz na 5 lat, podczas gdy w Zielonej Górze zaledwie raz na 30 lat! W ciągu ostatniego półwiecza na południu Polski kilkakrotnie wystąpiły bardzo mroźne zimy (np. 1956/57, 1986/87 i ostatnio 2005/2006), kiedy notowano zabójcze dla winorośli spadki temperatur rzędu - 30°C.
Uprawa winorośli i produkcja wina
Podkarpacie to chyba pierwszy region w Polsce, gdzie można mówić o jakiejś lokalnej tradycji winiarskiej. Wprawdzie nie jest to jeszcze tradycja zbyt długa, ale dopracowano się tam już pewnych rozwiązań z zakresu uprawy winorośli i wyrobu wina, które dobrze sprawdzają się w tamtejszych warunkach, mogą być powielane w nowo zakładanych winnicach i przynoszą powtarzalny efekt.
Wybór lokalizacji
Niemal wszystkie większe winnice zostały posadowione na zboczach i wzniesieniach wywyższonych ponad zastoiska chłodnego powietrza w dolinach i kotlinach. Wiele z nich korzysta z efektu tak zwanej "ciepłej strefy" na stoku, która tworzy się tuż powyżej warstwy inwersyjnej, mniej więcej w jednej trzeciej lub w połowie wysokości zbocza, zależnie od lokalnych warunków topograficznych. Preferowane są ciepłe i słoneczne lokalizacje o wystawie południowej i południowo-zachodniej, jednak spora grupa winnic zajmuje zbocza zachodnie, które w naszych warunkach są najmniej narażone na przymrozki. Pojedyncze winnice zostały posadzone na zboczach południowo-wschodnich. Paradoksalnie, nawet lokalizacje łagodnie nachylone w kierunku północno-zachodnim (np. Winnica Zacisze w Trzcinicy), dość dobrze sprawdzają się przy uprawie wcześnie dojrzewających odmian, jak rondo. Pod uprawę wybierane są najczęściej zbocza o niewielkim nachyleniu do kilkunastu procent, nadające się do mechanicznej uprawy i zaledwie parę mniejszych winnic posadzono na stokach o większym spadku. Wyjątkowo tylko stosuje się tarasowanie zboczy (Winnica Pod Dębem w Dębicy).
Odmiany winorośli
Na Podkarpaciu zdecydowanie przeważają odmiany mieszańcowe i w przeciwieństwie do zachodniej Polski dość rzadko podejmuje się tam próby uprawy odmian Vitis vinifera. Na eksperymentalną skalę uprawia się nieco jasnych odmian ortega, siegerrebe, milia, kerner, bacchus i traminer, oraz ciemnych pinot noir precoce, dunaj, turan, dornfelder i zweigelt. Jednak uprawa tych odmian w klimacie Pogórza jest dosyć trudna, a uzyskiwane z nich wina nie wyróżniają się jakością od win uzyskanych z niektórych odmian mieszańcowych. "Kanon" najczęściej uprawianych na Podkarpaciu odmian na wina białe tworzą bianca, sibera, seyval blanc, muszkat odeski i jutrzenka, oraz na nieco mniejszą hibernal, aurora, serena, merzling, johanniter i inne. Wśród odmian na wina czerwone dominują rondo, regent, marechal foch, leon millot i cascade, w mniejszych nasadzeniach występują także wiszniewyj rannyj, medina, rösler, rathay oraz nowsze mrozoodporne selekcje jak heridan i frontenac.
Podkarpacie może się poszczycić swoją własną, rdzenną odmianą - jest nią jutrzenka, selekcja uzyskana przez Romana Myśliwca ze skrzyżowania odmian villard blanc (seyve villard 12-375) i pinot blanc. To pierwsza, i jak na razie jedyna polska odmiana winorośli, która rokuje nadzieje na szersze wykorzystanie w profesjonalnej produkcji winiarskiej. Jutrzenka jest bowiem wczesna, plenna i daje dobrej jakości wina o pełnej budowie i bardzo charakterystycznym aromacie, z nutą cytrusów liści porzeczki i świeżej mięty, podobnym nieco do sauvignon blanc. Wyraziste i łatwo rozpoznawalne wina z jutrzenki zdobywają sobie coraz większe grono zwolenników i powoli odmiana ta staje się prawdziwą wizytówką Podkarpacia.
Wielkość, rozplanowanie i prowadzenie winnic
Jak dotąd brak jest na Podkarpaciu dużych, wielohektarowych winnic, jakich kilka powstało ostatnio w zachodniej Polsce, dominują natomiast niewielkie plantacje o powierzchni kilkudziesięciu lub nawet kilkunastu arów. Zaledwie parę winnic przekroczyło wielkość jednego hektara, a największa w regionie Winnica Golesz w Jaśle liczy 2 hektary powierzchni. Gęstość nasadzeń wynosi najczęściej 4-5 tysięcy krzewów winorośli na hektar, przy standardowej szerokości międzyrzędzi 2 do 2,5 metra. Krzewy są prowadzone najczęściej w średnio wysokiej formie, na pniu 60-80 cm (w systemie Guyot lub sznura poziomego), znacznie rzadziej w wysokich formach. W większości winnic stosuje się tak zwaną integrowaną metodę uprawy, z ograniczonym stosowaniem chemicznych środków ochrony. W paru winnicach podejmowane są próby uprawy organicznej (biologicznej), jednak ze względu na dość wilgotny klimat Pogórza i wciąż małe doświadczenie w uprawie jest to na razie bardzo trudne do urzeczywistnienia.
Wyrób wina
Metody stosowane przy wyrobie wina w ogromnej mierze zależą od możliwości technicznych - warunków lokalowych, posiadanego sprzętu, wyposażenia piwnicy, etc. - które oczywiście nie są jednakowe w każdej winnicy. Niemniej także na tym polu można mówić o pewnej wspólnej podkarpackiej tradycji, wynikającej choćby z uczestnictwa winiarzy w tych samych szkoleniach winiarskich i konsultacji Romana Myśliwca, który niejednemu z nich pomagał zrobić pierwsze wino.
Większość podkarpackich win robiona jest przy pomocy dość prostych, "nieinwazyjnych" metod. Moszcz lub miazgę winogron, jeśli zachodzi taka potrzeba szaptalizuje się standardowo do uzyskania zawartości alkoholu na poziomie około 11-11,5° w przypadku win białych i około 12-12,5° w przypadku win czerwonych. Fermentacja i dojrzewanie wina odbywa się najczęściej w pojemnikach neutralnych (szkło, stal nierdzewna), stosunkowo niewiele win ma kontakt z drewnem dębowym (dotyczy to także win czerwonych). Odkwaszanie moszczu lub wina robi się sporadycznie, natomiast prawie wszystkie wina, także białe przechodzą rutynowo fermentację jabłkowo-mlekową. Ze względu na wysoką kwasowość sporo win wymaga dłuższego leżakowania.
Poza winami wytrawnymi podejmowane są także - na razie jednostkowe - próby produkcji win słodkich z suszonych po zbiorze winogron i win lodowych. Natomiast w Winnicy Golesz od paru lat regularnie powstają interesujące słodkie wina likierowe robione klasyczną techniką mutage, polegająca na zatrzymaniu fermentacji dodatkiem destylatu. Szczególnie dobrze udają się wina likierowe z lokalnej jutrzenki, które wszędzie zbierają bardzo dobre recenzje.
Perspektywy

Pomimo skromnego wciąż areału winnic liczonego w hektarach wydaje się, że Podkarpacie osiągnęło już pewną "masę krytyczną" w liczbie godnych zaufania winnic i powstających tam regularnie win dobrej jakości, zapewniającą właściwy rozwój tamtejszego winiarstwa. Wielu z tych, którzy zaczynali swoją winiarską przygodę od paru rządków winorośli, po doświadczeniach kolejnych udanych roczników zdecydowało się rozszerzyć swoje plantacje do poziomu umożliwiającego komercyjną produkcję wina. Na pewno więc w najbliższych latach na Podkarpaciu będzie przybywać winnic i godnych uwagi win, tym bardziej, że poziom "zbiorowej świadomości winiarskiej" jest tam wyższy, niż gdziekolwiek w Polsce. Jeśli ktoś chciałby dziś zająć się produkcją wina na podkarpackim Pogórzu, to nie musi już wyważać otwartych drzwi, lecz z powodzeniem nauczy się tego fachu od bardziej doświadczonych sąsiadów.
Podkarpackie wina wyrobiły sobie już pewną renomę i niektóre z tamtejszych winnic stały się celem pielgrzymek winomanów z całej Polski (i nie tylko). Większość właścicieli winnic myśli o rozwoju turystyki winiarskiej i pod tym kątem planuje rozwój swoich gospodarstw a mają oni po temu duże szanse, szczególnie na Pogórzu, gdyż region ten jest bardzo atrakcyjny turystycznie i coraz liczniej odwiedzany. Najbardziej zaawansowane na tej drodze są najbliższe okolice Jasła, które już dziś mogą zaoferować sporo enoturystycznych atrakcji. Zupełnie wyjątkowa w skali Polski koncentracja winnic oraz co najmniej kilku godnych odwiedzenia producentów wina czyni z tego niewielkiego obszaru zalążek prawdziwego regionu winiarskiego. Ostatniego lata miałem okazję przejść spacerem przez dwie podjasielskie wsie: w ciągu jednego popołudnia odwiedziłem cztery winnice - dwie inne minąłem nie wstępując - i spróbowałem kilkanaście naprawdę smacznych win. Czegóż chcieć więcej?
Wojciech Bosak